Kompania braci.
Tradycyjny punkt programu zlotu, czyli inscenizacja potyczki, opóźnił się o jakieś trzy godziny. Słońce zniknęło za chmurami, a inscenizacja zniknęła za chmurą zasłony dymnej , którą organizatorzy odpalili, aby nadać akcji realizmu. Jedyną szansą na zrobienie sensownych zdjęć, był śmiały manewr oskrzydlający – czyli kilkudziesięciometrowy sprint przez rozjeżdżone gąsienicami błoto, oddzielające widzów od “pola bitwy” i zajęcie z góry upatrzonej pozycji, przy samych aktorach. [czerwiec 2009]








lipiec 18, 2009 @ 19:24
Fajne zdjęcia, oddają klimat imprezy